Bli¿sza jego analiza nale¿y do teorii prawa. Podzia³ prawa na publiczne i prywatne zosta³ zdecydowanie odrzucony przez doktrynê marksistowsk¹, która g³osi³a (za s³ynn¹ wypowiedzi¹ Lenina: "Dla nas nie ma nic prywatnego"), ¿e w ka¿d¹ ga³¹Ÿ prawa zaanga¿owany jest interes publiczny. W konsekwencji tego koncepcja ta by³a - z du¿¹ szkod¹ dla dalszych badañ - eliminowana z naszej doktryny i orzecznictwa. VI. Termin "prawo", a wiêc i termin "prawo cywilne", ma w jêzyku polskim dwojakie znaczenie. To, co powiedziano, odnosi siê do prawa cywil- nego jako okreœlonego zespo³u norm prawnych, a wiêc do prawa w znaczeniu przedmiotowym. Od prawa cywilnego w takim znaczeniu nale¿y odró¿niæ prawo w znaczeniu podmiotowym, którym to terminem okreœla siê pewne uprawnienie lub zespó³ uprawnieñ, wynikaj¹cych z okreœlonego stosunku prawnego, a przys³uguj¹cych podmiotowi prawa na podstawie prawa w znaczeniu przedmiotowym (o pojêciu prawa podmiotowego - patrz rozdz. VI). Jako przyk³ady cywilnych praw podmiotowych mo¿na przytoczyæ: prawo w³asnoœci, prawo u¿ytkowania, prawo wynikaj¹ce ze stosunku najmu itp. Ogólnie mo¿na powiedzieæ, ¿e prawo cywilne (liczba pojedyncza) w znaczeniu przedmiotowym reguluje prawa cywilne (liczba mnoga) w znaczeniu podmiotowym. Wyraz "prawo" u¿yty bez bli¿szego okreœlenia oznacza - zale¿nie od kontekstu, w jakim zosta³ wypowiedziany - b¹dŸ prawo w znaczeniu przedmiotowym, b¹dŸ w znaczeniu podmiotowym. § 2. ZAKRES PRAWA CYWILNEGO I. Jak ju¿ o tym by³a mowa w § 1, ¿adne criterium divisionis- nie umo¿liwia przeprowadzenia œcis³ej granicy miêdzy poszczególnymi ga³êziami prawa. Dzieje siê tak dlatego, ¿e sfery regulacji ró¿nych, zw³aszcza pokrewnych dyscyplin zachodz¹ na siebie, jak i z tego powodu, ¿e zmieniaj¹ce siê uwarunkowania polityczne i spo³eczno-gospodarcze powoduj¹ stopniowe wyodrêbnianie siê nowych ga³êzi prawa z dotychczasowych, macierzystych. W doktrynie rodzi siê wiele kontrowersji co do tego, czy zespó³ wyodrêbniaj¹cych siê uregulowañ jest ju¿ now¹, samodzieln¹ ga³êzi¹ prawa, czy tylko wyspecjalizowanym dzia³em dotychczasowej dyscypliny, takiej jak w szczególnoœci prawo cywilne. [Sprawa wytyczenia zakresu prawa cywilnego ma znaczenie nie tylko z punktu widzenia nauki prawa, ale tak¿e praktyki; tak wiêc wed³ug art. 1 k.p.c, przepisy tego kodeksu normuj¹ postêpowanie s¹dowe w sprawach z zakresu prawa cywilnego, rodzinnego i opiekuñczego oraz prawa pracy, jak równie¿ w innych sprawach, do których stosuj¹ siê one z mocy ustaw szczególnych, przy czym wszystkie te sprawy nazwane zosta³y "sprawami cywilnymi". Jak wiêc z tego wynika, ustalenie charakteru cywilnoprawnego danego stosunku prawnego ma zasadnicze znaczenie dla kwestii stosowania k.p.c.; por. W. Siedlecki: Zarys postêpowania cywilnego, Warszawa 1966, s. 7 i n. Problem ten istnia³ tak¿e na tle poprzedniego k.p.c.; por. Z. Resich: Dopuszczalnoœæ drogi s¹dowej w sprawach cywilnych, Warszawa 1962, s. 13 i n. oraz powo³ana tam literatura i orzecznictwo. Zagadnienie rozgraniczenia sfery kompetencji organów administracji pañstwowej i s¹dów nabiera w praktyce coraz wiêkszego znaczenia, czego charakterystycznym przyk³adem jest fakt, ¿e w jednym numerze PUG (1966, nr 3, s. 98 i n.) opu- blikowane zosta³y a¿ trzy orzeczenia SN dotycz¹ce tej materii (z 19.10.1965 r., z 30.07.1965 r. i z 2.02.1965 r.). Z nowszej literatury - Z. Resich: Komentarz do k.c., t. I, s. 19 i n.; W. Berutowicz: Postêpowanie cywilne w zarysie, Warszawa 1984, s. 25 i n.] Spory takie przybiera³y na sile zw³aszcza w systemie realnego socjalizmu, w którym wystêpowa³y silne tendencje do odrywania od prawa cywilnego poszczególnych jego czêœci. Nie by³o to dzie³em przypadku, lecz konsekwencj¹ systemu nakazowo-rozdzielczego. Wy³¹czenie bowiem z prawa cywilnego regulacji okreœlonych stosunków pozwala³o na mniej lub bardziej (z regu³y bardziej) swobodne zarz¹dzanie odgórne. Natomiast w sferze pano- wania prawa cywilnego, a wiêc tam, gdzie o obrocie decyduj¹ same strony stosunków prawnych, na tak¹ ingerencjê nie ma miejsca. Gwoli sprawied- liwoœci wypada dodaæ, ¿e w ostatnich latach przed solidarnoœciow¹ rewolu- cj¹, a wiêc gdy potrzeba reformy gospodarczej by³a ju¿ powszechnie uznawa- na, tendencje te uleg³y zahamowaniu. Skoro o charakterze okreœlonej dyscypliny - jako samodzielnej ga³êzi prawa - rozstrzyga stosowana w jej ramach metoda regulacji, to o wy- odrêbnieniu siê owej, samodzielnej ju¿ ga³êzi mo¿na mówiæ wtedy, gdy w jej zakresie zaczyna dzia³aæ nowa lub co najmniej zmieniona metoda. Musi ona byæ zmieniona na tyle, ¿e wyodrêbniaj¹ca siê dziedzina mo¿e byæ traktowana jako samodzielna w tym sensie, ¿e jej regulacja jest samowystarczalna, a przy stosowaniu wchodz¹cych w jej zakres przepisów nie zachodzi ju¿ potrzeba sta³ego odwo³ywania siê do przepisów dyscypliny macierzystej. Nie œwiadczy natomiast samo przez siê o wyodrêbnieniu zastosowana przez ustawodawcê technika legislacyjna, w szczególnoœci fakt, ¿e ta nowa dziedzina zosta³a objêta odrêbnym kodeksem. Trzeba jednak zaznaczyæ, ¿e
|